Air 2 Air - spełnienie spotterskiego snu
piątek, 29 sierpnia 2014 13:37

1 maja 2014 roku na litewskim lotnisku w Šiauliai rozpoczął dyżur Polski Kontyngent Wojskowy Orlik 5 wyposażony w „Smokery” z 22 Bazy Lotnictwa Taktycznego w Malborku. Tak polscy piloci myśliwców po raz piąty od 2006 roku wzięli udział w misji Air Policing, której celem było patrolowanie przestrzeni powietrznej Republiki Estońskiej, Republiki Litewskiej i Republiki Łotewskiej, aby nie dopuścić do jej naruszenia oraz ewentualne udzielanie pomocy samolotom wojskowym i cywilnym w sytuacjach awaryjnych, mogących wystąpić podczas lotu.

 

alt



To miał być zwykły wypad do Bazy, aby zobaczyć jak wygląda zwykły dzień podczas misji. W najśmielszych marzeniach nie spodziewałam się, że będę miała okazję zrobić wymarzone zdjęcia swojego życia i spełnić swe marzenia.

Byłam trochę rozczarowana pogodą, bo Litwa przywitała nas ulewnym deszczem a dla spottera jest to najgorszy scenariusz. Na szczęście następnego dnia wyszło piękne słońce, a na niebie przepływały leniwie malownicze chmury.

 

alt



Formalności przy bramie wjazdowej do bazy trwały krótko, a potem wypadki potoczyły się bardzo szybko. Po briefingu z pilotami zaprowadzono nas do naszej podniebnej taksówki - Turboleta Litewskich Sił Powietrznych. Ubrano nas w szelki i podpięto do samolotu, zamknięto drzwi i… usłyszeliśmy śmiech jednego z pilotów: „sami chcieliście, to macie”.

 

alt



Start był ostry! Już po kilku minutach wspinania się po niebie przez okienka Turboleta zauważyliśmy nadlatujące myśliwce, które się ustawiały do podniebnej sesji zdjęciowej. Drzwi się otworzyły i… tuż obok czekały na nas dwa MiGi-29 z 22 Bazy Lotnictwa Taktycznego w Malborku, francuski Mirage 2000 stacjonujący obecnie w 22 BLT jak i dwa Duńskie F-16. Raj dla spotterów!

 

alt



Fotografowanie z Turboleta nie należy do miłych pod względem odczuć fizycznych, ale trafiła mi się chyba najlepsza miejscówka, gdyż siedziałam w otwartych drzwiach z samego brzegu. Faktem jest to, że siedzi się z wyprostowanymi nogami i przekręcając tułów w bok. Reszta załogi/fotografów stała nade mną a jeden siedział również na podłodze, ale tak jak by za mną. 

 

alt

 

Mój plan był taki: spuszczę nogi, ale w ramach emocji… zapomniałam zakleić taśmą buty, żeby pędzący wiatr nie rozwiązał mi sznurówek i by moje trapery nie spadały panom Pilotom na samoloty. Tak więc zostało mi siedzenie z wyprostowanymi nogami w samolocie i odpieranie ataków moich współtowarzyszy, którzy za wszelką cenę chcieli być bliżej i bliżej lecących samolotów.

 

alt

 

Jeden napierał na moje plecy kolanami, co przesuwało mnie do przodu, drugi zaś napierał z lewej strony, co spowodowało że siedziałam na samej krawędzi samolotu i nie miałam ani jednego centymetra rezerwy - jedynym ratunkiem i asekuracją było to, że byłam przypięta szelkami do samolotu.

 

alt



Po pierwszych minutach lotu w otwartych drzwiach Turboleta doszło do mnie, że to dzieje się naprawdę - mimo tego, że tuż koło mnie leci Mirage 200 miałam cały czas wrażenie, że zaraz się obudzę i mój piękny sen się skończy. Ale przecież we śnie nie czujesz kostniejących z zimna palców u rąk, bo przecież naturalnie rękawiczki też zostały na ziemi… W końcu dotarło do mnie, że jestem tu i teraz, że to co się dzieje - dzieje się naprawdę i nie ma co się zastanawiać, tylko spełniać swoje marzenie do końca.

 

alt



Tych, którzy chcą wiedzieć więcej zapraszam na stronę Polskiego Kontyngentu Wojskowego ORLIK 5, a jeśli chcecie zobaczyć więcej podniebnych zdjęć - zajrzyjcie do GALERII i ALBUMU na facebookowym profilu redakcji EPWA.pl 
 

Pamiętajcie: trzeba marzyć, ale należy te marzenia także realizować!

 


Tekst i zdjęcia: Małgorzata Kraków-Okine / EPWA.pl



Add this to your website